poniedziałek, 22 kwietnia 2013

One.


“Justin Bieber, najpopularniejszy nastolatek świata. Ma ponad 37 milionów obserwujących na Twitterze, a zaczynał na portalu YouTube pod nazwą Kidrauhl.”
To byłem ja. Justin Drew Bieber. Nie miałem nic jako dziecko, dlatego bycie najpopularniejszym nastolatkiem na świecie teraz, jest niewiarygodne. Nigdy nie spodziewałem się, że moje życie będzie takie w tym momencie. Mieć dziewczyny, a czasem nawet chłopców biegających za mną w miejscach publicznych.
Moja rodzina wspierała mnie przez cały ten czas, aż do teraz . Jestem dumny z tego, że ich mam , bo gdyby to wszystko nie było dla nich, nie byłoby mnie tu.
- Skarbie, jedziemy na obiad. Pośpiesz się, będziemy czekać w samochodzie! - mama krzyknęła do mnie z zewnątrz mojego pokoju.
Na razie, zostaję z moją mamą w Kanadzie. Moja trasa się skończyła. Obiecałem jej to, że kiedy skończę koncertować, zostanę z nią na parę tygodni. To jest ostatni dzień mojego pobytu tutaj, dlatego zdecydowaliśmy żeby pójść na obiad do restauracji.
Moi ochroniarze także muszą iść z nami z powodu wszystkich moich hejterów którzy chcą mnie zranić, albo nawet zabić. To jest trochę niebezpieczne, nie sądzicie?
- Taa, jestem już prawie gotowy! -  odkrzyknąłem, spoglądając w lustro i poprawiając moją czapkę.
- Oh i Justin, tylko bez głupich masek gazowych na twarzy. - Wspomniała, a ja zaśmiałem się w duchu. Zabawne czasy.
 - Dobrze, mamo. - jęknąłem w młodzieżowym stylu wychodząc z mojego pokoju. Biegnąć do samochodu prześliznąłem się obok Jazzy.
- Hej, Jazzy! Jesteś podekscytowana dzisiejszym wieczorem? Co masz zamiar zamówić na obiad?
- Mam dziś ochotę na paluszki rybne i lody! - Jazzy odpowiedziała, z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Lody i paluszki rybne? Fuj! Jakie to obrzydliwe. - skrzywiłem się, a ona dostała napadu śmiechu. Jaxon stał obok niej dlatego po chwili śmiali się razem.
- Kochasz ich rozśmieszać, prawda? - powiedział tata, z przodu.
- Tak. Ich śmiechy są takie urocze. -  zacząłem łaskotać ich obojga I nie mogli przestać się śmiać przez całą podróż, nawet kiedy przestałem to robić.
- Jeśli się zsikają będziesz musiał iść do sklepu I kupić im nowe spodnie. -  tata ostrzegł, a ja przewróciłem oczami. Zapłaciłbym komuś żeby poszedł tam I zrobił to za mnie, nie będę ryzykował czystym wstydem pójścia do dziecięcego sklepu i kupienia spodni. Media pomyślałyby, że kupuję je dla siebie. Byłaby to kompletna bzdura czyli to co prasa normalnie pisze.
- Nie ma mowy tato. -  mruknąłem, a mama spojrzała na mnie surowym wzrokiem. Mam 19 lat. Mogę robić cokolwiek mi się podoba. Nie będzie mi mówiła co mam robić, przez cały czas.
- Jesteśmy na miejscu. – powiedziała mama wyskakując z samochodu. Od razu została powitana tonami kamer.
Ludzie, nie mogę nawet pójść do restauracji z rodziną bez wizyt kamer. Nie mu tu żadnego pokazu, tylko głodne Beliebers.
- Przepraszam, chłopcy. Jestem tutaj, żeby zabrać moją rodziną na posiłek, a nie żeby być na zdjęciach. -
Wyjąłem z samochodu Jazzy i Jaxon’a i uśmiechnąłem się do paparazzi przed wejściem do restauracji z mamą i tatą za mną oraz Jazzy i Jazonem trzymających mnie za ręce.
Oboje patrzyli na mnie z uśmiechami na twarzach; ja także odwdzięczyłem się ciepłym uśmiechem. Normalni ludzie czekali w długiej kolejce, ale dlatego, że byłem sławny, dali na najlepsze miejsca w budynku bez czekania . Niektóre z czekających osób nie było zdenerwowane. Byli zszokowani ponieważ byłem Justinem Bieberem. Niektórzy z nich obdarzyli mnie śmiercionośnym wzrokiem, ale kogo oni obchodzą?
- Tutaj jest Państwa menu na dzisiejszy wieczór. Kelner przyjdzie za kilka minut by odebrać Państwa zamówienia. Życzę miłego posiłku. – to wszystko powiedział nam kierownik restauracji. Musiał mnie lubić, bo nagle w budynku usłyszałem swoją muzykę.
- To miejsce musi być twoim fanem, Bieber. – Jazzy zachichotała do mnie, a ja pokazałem jej język. Więc jeśli ktoś wystawi nóż, mogą go powstrzymać łatwiej. Nie rozumiem dlaczego ludzie mnie tak nienawidzą, ja tylko spełniam swoje marzenia. Czy jest w tym coś złego?
- Cześć, jestem Twoją największą fanką Justin. Czy mogę prosić o zdjęcie? – mała dziewczynka podeszła do mnie, a ja skinąłem głową, biorąc telefon który musiał należeć do jej mamy, I robiąc zdjęcie nam obojgu.
- Miłego wieczoru. – podałem jej telefon, a ona skinęła nieśmiało, przed szybki powrotem do jej stolika.
- Masz takich miłych fanów Justin. – przyznała mama.
- Yeah, kocham ich tak bardzo. – Zgodziłem się, kiedy kelner przyszedł do naszego stolika, biorąc nasze zamówienia przed ponownym odejściem.
Elizabeth’s POV
Wszedł do restauracji. Nie mogę się doczekać kiedy będzie sam, baz swojej rodziny. W końcu dopadnę go i sprawię, że będzie żałował swoich narodzin. Wielki smród doszedł do mojego nosa. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam gorącego nastolatka idącego wzdłuż kolejnej alei. Oh, on będzie żałował tego później. Biegnąc z prędkością wiatru, zaatakowałam go I wypiłam ciepłą, czerwoną krew.
Justin’s POV
- Co za wspaniały posiłek. -  potarłem swój brzuch, będąc najedzony.
- Prawda? -  mama zaśmiała się, wstając I zasuwając jej krzesło. Zasygnalizowała nam by zrobić to samo i wyjść.
- Jak posiłek? – kierownik pośpieszył do mnie I zapytał mnie, oczywiście chcąc wiedzieć co myślę o jego restauracji. Może również umieścić go w swojej mizerności.
- Był okropny. - przybrałem najbardziej poważną minę na jaką było mnie stać I popatrzyłem w dół.
- Tylko żartuję! Był wspaniały! Powinienem tu częściej przychodzić.
- Od, dzięki Bogu. Naprawdę pomyślałem, że Ci nie zasmakowało Nie rób tego więcej. – umieścił swoją dłoń na sercu, a ja zaśmiałem się i poklepałem go po plecach przed opuszczeniem budynku.
Kiedy wyszedłem z budynku, zobaczyłem dziewczynę o blond włosach patrzącą na mnie. Wyglądało jakby miała krew wokół ust.  Obdarzyłem ją dziwnym spojrzeniem, kiedy ona się uśmiechnęła. Kim była?
 - Wszystko w porządku Justin? – zapytał mnie tata, a ja obróciłem się I spojrzałem na niego przed ponownym obrotem i kolejnym spojrzeniem w miejsce gdzie stała dziewczyna. Nie mogła znaleźć się poza moim widokiem, tak szybko. Może weszła do jednego z tych domów?
- Urm, taa. Jest w porządku. Pomyślałem tylko, że coś widziałem. – mruknąłem gdy wszedłem do samochodu razem z Jazyy i Jaxonem obok mnie jadąc z powrotem do domu.
- Będę za tobą tęskniłam Justin Nie możesz z nami zostać na kolejny dzień? – mama prosiła kiedy ja leżałam na łóżku pod swoimi zasłonami.
- Przykro mi mamo, mam pewne sprawy do załatwienia. Bardzo chciałbym, ale nie mogę z tobą zostać na zawsze. – odpowiedziałem, a ona wzruszyła ramionami całując mnie na dobranoc.
- Bardzo bym chciała. Zbyt długo dorastasz z dala ode mnie. – wyszeptała, jednak na tyle głośno, że mogłem usłyszeć.
- Nie dorastam z dala od ciebie mamo. Po prostu dorastam. – odpowiedziałem, przed tym jak zamknęła drzwi. Wyjąłem mój telefon i zalogowałem się do Twistera przed napisania tweeta:
Świetny wieczór spędzony z rodziną, mają tu pyszne jedzenie. Nie mogę się doczekać ponownej wizyty tam. W każdym razie, kto chciałby dostać ode mnie follow? #FollowMeJustin
Zaobserwowałem wielu fanów, przed usłyszeniem potężnego huku. Zaskoczony wstałem i podszedłem do okna, odsłaniając rolety I otwierając je. Zobaczyłem tam dziewczynę stojącą w ogrodzie. Nie mogłem pojąć kto to był, ale wiedziałem, że jej nie znałem.
- Co robisz w moim ogrodzie? Wynoś się! – uchyliłem kurtynę I krzyknąłem do niej. Potem już jej nie było, mrugnąłem tylko, a ona odeszła. Myślę, że tracę rozum, nikt nie jest tak szybki w znikaniu. Musze trochę odpocząć. Tweetnąłem do fanów:
Zabieram się do pójścia spać, dobranoc. Kocham Was wszystkich. x
Wskoczyłem do łózka I schowałem się bezpiecznie pod kołdrą. Nie wiem dlaczego wyobrażałem sobie tą dziewczynę? Nie byłem aż taki zajęty ostatnio. Może potrzebuję trochę czasu. Muszę powiedzieć to Scooter’owi. 
________________________________________________________________
Autorką opowiadania jest @stratfordsplay (jej Twitter). Ja tylko tłumaczę. + tak, mam pozwolenie, wszystko jest na legalu. :)
Wielkie podziękowania dla @myia_lovee (jej Twitter) która zaprojektowała wygląd bloga. 
I jak wrażenia po pierwszym rozdziale? Jak myślicie... Kim jest tajemnicza kobieta z ogrodu? Czy aby na pewno to tylko wybryk głowy Justina?
 Wiem, że tłumaczenie nie jest idealne, ale dopiero zaczynam i w miarę upływu czasu będzie lepiej. Obiecuję. <3
W razie jakiś pytań zapraszam na mojego TT: @BiebersonSwag
lub aska: klik
Jeśli chciałabyś być informowana to podaj swój nick do Twittera w komentarzu lub zakładce informowani. 
Do następnego. xx
JEŚLI JAKIMŚ CUDEM WYTRWAŁAŚ KOŃCA, SKOMENTUJ! TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE.


2 komentarze:

  1. Dobre tłumaczenie, Paszteciku. ;333
    Moje uwagi masz na priv i jestem cholernie z ciebie dumna. <3
    Thx za wymienienie mnie, taki tam denny szablon.
    Kisses,
    Myia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Bez przesady, za co ta duma. Nie jest aż tak dobrze. :D Taki tam zajebisty szablon. <3 Uwielbiam go. :*

      Usuń